Świat stoi przed potężnym obliczem kryzysu jaki doznał nasz glob. Patrzy na nas i grozi coraz to nowszymi bardziej wyrafinowanymi sposobami co skutkuje licznymi wielkimi krachami na giełdzie, upadkami banków, a nawet milionowymi, nagłymi oraz masowymi powrotami do kraju Polaków z Anglii oraz Irlandii. Tak, to wszystko prawda, lecz słowa te przesycają sprawę ubarwiając je w coraz to groźniejsze, apokaliptyczne słowa. Kryzys gospodarczy dotyka świat nie pierwszy raz, czy zwykły człowiek, nastolatek może odczuć jego skutki?
Z pewnością myśląc o takich rzeczach jak giełda odpowiemy na to pytanie przecząco, oczywiście, że nie. Na giełdzie inwestują ludzie starsi, doświadczeni, posiadający kapitał, lecz nie tylko. Coraz więcej osób młodych zaczyna eksperymentować z tego typu inwestycjami. Rok temu było bardzo ciekawie, znajomi nakłaniali i mówili „zobacz ile zarobiłem, czemu nie miałbyś spróbować” na pewno osoby, które „spróbowały” tego typu inwestycji doznały lekkiego zawodu. Należy pamiętać, że takie działania wpływają na psychikę ludzi. Słysząc w wiadomościach o „krachach” oraz „apokalipsie” na giełdzie, ludzie wpadając w panikę robią niekiedy głupie rzeczy, dowodzić temu mogą wszelkie informacje podane przez media (które jak wiemy szukają sensacji i jeszcze bardziej napędzają całą machinę kryzysową) o samobójstwach oraz samo okaleczaniu.
Kolejnym przykładem mogą być zjawiska przepełnionych supermarketów, gdzie spotkać można kolosalne kolejki, w których człowiek stoi nawet godzinami. Ponadto zalane w pocie kasjerki nad którymi widnieją napisy „Czekasz w kolejce dłużej niż 5 minut? Otrzymasz od nas 5 zł!”, które jak pewnie nie każdy wie potrącane są z pensji samych… kasjerek. Co jest powodem tego tłumu, z którym możemy się spotkać w takich miejscach? Odpowiedź jest jednoznaczna. Są to masowe zwolnienia osób, przez większe korporacje takie jak np. Kaufland. Co za tym idzie? Jaki to ma związek z nami? Otóż jak wiemy część z nastolatków chętnie podejmuje się pracy w okresie wakacji, a tego typu miejsca jak i inne sklepy w dobie kryzysu niechętnie zatrudnią nową niedoświadczoną osobę. Ponadto zwolnienia te mogą skutkować podwyższonym bezrobociem w całym kraju. Co więcej, mówi się, że Polacy, którzy wyemigrowali do krajów takich jak Anglia lub Irlandia zaczynają coraz większymi ilościami wracać do kraju, do kraju, gdzie nie ma pracy, za to są zwolnienia.
Warto wspomnieć również o bardzo dużym spadku wartości Złotówki Polskiej, która objawia się dużymi wzrostami wartości dolara (z 2,6 do 3,8 zł) jak i innych walut. Ze słabej wartości złotego najbardziej zadowoleni są eksporterzy, którzy zarabiają na spadającej złotówce. Jednak z drugiej strony największy partner handlowy polski Niemcy, który nabywa od nas jedną czwartą naszych towarów, w dobie kryzysu praktycznie nie będzie rozwijał się gospodarczo. Co więcej kryzys gospodarczy w Polsce może spowodować, że Polska nie przyjmie euro w 2011 roku.
Świat nie jeden raz stawał przed obliczem kryzysu gospodarczego, niektóre Państwa potrafiły w jakiś sposób się przed nim chronić np. poprzez fundusze stabilizacyjne jak to zrobiła Rosja, w przeciwieństwie oczywiście do Polski. Co więcej PiS oraz PO w minionym czasie nie przeprowadziły jakichkolwiek opłacalnych reform gospodarczych. Już teraz możemy odczuć w naszym życiu skutki kryzysu takie jak np. wzrost cen, brak miejsc pracy, droższe podróże do innych krajów, czy też kolejki w sklepach.